KONKURS WIOSENNY – wygraj koloryzację i strzyżenie!

Przygotowaliśmy dla Was kolejny konkurs. Tym razem wiosenny, w którym do wygrania są:

za I miejsce – koloryzacja

za II i III miejsce – strzyżenie (damskie lub męskie).

 

Pytanie konkursowe:

Co masz zamiar zmienić w sobie na wiosnę? Nowa fryzura? Nowy zabieg pielęgnacyjny? Modne paznokcie? Nawet jeśli nic nie zamierzasz zmieniać – napisz nam o tym! Odpowiedź napisz w komentarzu. Liczy się kreatywność, forma wypowiedzi i oryginalność.

Napiszcie nam też skąd się dowiedziałaś/dowiedziałeś o naszym blogu. Jeśli masz ochotę – zaproś do też do naszego konkursu znajomego/znajomą.

tumblr_lk2nsjN0JX1qb0dlwo1_500

tumblr_mr33gcUOwt1riqtjfo1_500

 

Konkurs rozpoczyna się 21.04, a kończy za miesiąc – 22.05.

ZAPRASZAMY! 

Posted in Bez kategorii.

9 Comments

  1. Kiedy zaczynają się te cieplejsze dni… chyba każda kobieta chce coś zmienić i wejść w ten ‚klimatyczny sezon’ w zupełnie nowej odsłonie.

    Dla mnie najważniejszym krokiem są włosy i kolor który podkreśla naszą urodę… właśnie podkreśla, a nie jest sztucznym kolorem z opakowania. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zaleźć na swojej drodze kogoś kto pomoże mi i z cięciem i z kolorem, bo nic innego nie może odmienić kobiety jak dopasowana fryzura i kolor!
    Wtedy wystarczy już tylko piękny uśmiech i możemy iść podbijać świat!!!!

  2. Kiedy zaczynają się te cieplejsze dni… chyba każda kobieta chce coś zmienić i wejść w ten ‚klimatyczny sezon’ w zupełnie nowej odsłonie. Szczególnie po zimie?!

    Dla mnie najważniejszym krokiem są włosy i kolor który podkreśla naszą urodę… właśnie podkreśla, a nie jest sztucznym kolorem z opakowania. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zaleźć na swojej drodze kogoś kto pomoże mi i z cięciem i z kolorem, bo nic innego nie może odmienić kobiety jak dopasowana fryzura i kolor!
    Wtedy wystarczy już tylko piękny uśmiech i możemy iść podbijać świat!!!!

    NA stronę trafiłam przypadkiem z jakieś strony i cieszę się, że go znaalzłam! Czekam na dalsze posty! 😛

  3. Na wiosnę chciałabym przede wszystkim poddać się jakiemuś fajnemu strzyżeniu włosów, tak abym mogła nosić rozpuszczone, półdługie włosy. Zazwyczaj zimą dla wygody związywałam włosy, jednak wraz z wiosennym powiewem lubię mieć włosy właśnie rozpuszczone, modnie obcięte. Przede wszystkim chodzi mi o to, aby odpowiednim strzyżeniem dodać im lekkości, ale też objętości, aby fajnie się układały, pasując do kształtu twarzy. Do tego koniecznie przydałaby mi się farbowanie, ponieważ niestety siwe włosy są szczególnie widoczne w wiosennym słońcu. Myślę tu, aby sięgnąć o jakiś jasny, ciepły odcień czekolady, który fajnie współgrałby z cerą ocieploną póki co tylko pudrem brązującym.
    Na pewno udam się do kosmetyczki na profesjonalne regulowanie brwi i w tym roku już zdecydowałam się na tatuaż brwi, bo z natury są cienkie, rzadkie, a codzienne używanie kredki do brwi, cieni jest dość uciążliwe.
    Co do twarzy, to zastanawiam się nad serią zabiegów kwasem migdałowym, a to dlatego aby odnowić skórę, pozbyć się drobnych przebarwień i wągrów.
    Może nawet też udam się do profesjonalnej wizażystki, aby zademonstrowała mi najlepszy dla mnie makijaż nude, ale w odświeżonej odsłonie, czyli odmładzający, rozpromieniający cerę.

    Jestem przekonana, że te zmiany co prawda drobne, tzw. kosmetyczne sprawią, że wiosną będę pełna pogody ducha:-)

  4. Nie będę tego ukrywała – jestem prawdziwą kobietą i chciałabym wyglądać niczym gwiazda z czerwonego dywanu 🙂 Gęste fale sięgające daleko za ramiona, promienna cera, zadbane paznokcie, elegancki makijaż, pełne usta – oto moje marzenia.
    Wiosna nachodzi wielkimi krokami (choć dziś na Sołaczu nie opuszcza nas deszcz :)), a wraz z nią czas na zmiany. To pora bardziej motywująca niż Nowy Rok ze swoimi postanowieniami, bo wraz z nią nadciąga koniec ciepłych domowych skarpet i era zwiewnych sukienek i kolorowych bikini.
    Co ja chciałabym zmienić w sobie na wiosnę? Przede wszystkim chciałabym zadbać o swój charakter i przekonać się do większej systematyczności – chciałabym poskromić pęd życia codziennego i z większą regularnością odwiedzać kosmetyczkę i fryzjera (moje końcówki naprawdę wołają o pomstę do nieba!), a także samej wykonywać w domu niezbędne zabiegi (niemal przy każdej wizycie w drogerii kupuję maseczki, tylko z ich wykorzystaniem jest gorzej).
    Poza tym chciałabym odnaleźć cudowny sposób na to, by moje włosy każdego dnia wyglądały idealnie. Ostatnio ciągle mam raczej bad hair day – włosy mi jakoś oklapły, straciły blask, aż przykro patrzeć na nie w lustrze. Chciałabym, by były pełne blasku i energii, by opadały łagodnymi falami na ramiona, by wyglądały pięknie. Czy to cel do osiągnięcia? Mam nadzieję, bo to mój główny cel tej wiosny!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marta

    P.S. Stronę znam i zaglądam od czasu do czasu szukając inspiracji 🙂

  5. Urodziłam się pierwszego dnia Wiosny – kiedy więc moja skóra i włosy wymagają większej troski i od nowy, niż właśnie na wiosnę! Wiosna to czas dla mnie, dla mojej skóry i moich włosów! Na dworze pierwsze paki kwiatów i liści, a w sercu rodzą się pomysły na nowe buty, sukienki, kolory paznokci i zazwyczaj trochę krótsza fryzurę niż ta skrywana pod czapka.

    Od stronie wiem od dawna, weszłam na nią szukając Państwa numeru telefonu 🙂

  6. Wiosną potrzebuję poprawy: nastroju, postawy, wyglądu, cery, potrzebuję poprawy wszystkiego. Powodów jest kilka, ale główny jest taki, że teoretycznie pracuję w zawodzie, w którym – wg większości – wcale nie muszę dobrze wyglądać, ot taka Siłaczka, nauczycielka z powołania.

    Tyle, że już od paru wiosen, to już nieaktualne – teraz jestem codziennie pod obstrzałem, jak w westernie normalnie – trzydziestu oczu (razy kilka przynajmniej), liczenia zmarszczek, przebarwień na brodzie i cieni pod oczami. I spoglądania na nie tak układające się włosy…

    Na co mam ochotę tej wiosny? Na nowe cięcie? Tak, ale to takie oczywiste. Nowe cięcie jest i jesienią i zimą i latem… Wiosna tu nie niesie niczego nowego, ot (wybaczcie) potrzeba fryzjera.
    Ale jest rzecz, której moje włosy dawno nie widziały… A o widzenie się tu rozchodzi. Potrzebuję tej wiosny koloru. Intensywnego, takiego, żeby było widać, że to ja wchodzę 🙂 Żeby zmuszał do patrzenia na mnie. Żeby jedno potrząśnięcie grzywką powodowało zmrużenie oczu, a zarzucenie nią zmuszało do refleksji nad przeszłością 🙂 Niech włosy błyszczą, pobudzają, migają… Bo…

    Bo, do cholery, ja muszę/chcę być zadbana, atrakcyjna, jak ich (uczniów) nudzę merytorycznie (bywa, ale mam nadzieję, że rzadko), to niech nie zajmują się zastanawianiem, czy można mieć nudniejszy kolor 🙂 W zamian proponuję spozieranie na nieczynne piksele w projektorze, bo ja po farbowaniu zamierzam wyglądać absolutnie bosko!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *